Katarzyna Grochola
KOT MI SCHUDŁ
na podstawie opowiadania z tomu PODANIE O MIŁOŚĆ
reżyseria i scenografia
RYSZARD JAKUBISIAK
występuje:
| Małgorzata Kamińska |
15 marca 2003
czterdziesta pierwsza premiera teatru
KATARZYNA GROCHOLA
(ur. 1957)
Jest autorką głośnej książki "Nigdy w życiu", która rozeszła się w ponad 50-tysięcznym nakładzie. Książka reklamowana jako "polska Bridget Jones" opowiada o perypetiach losowych 37-letniej Judyty, która porzucona przez męża rozpoczyna nowe życie: buduje dom i przenosi się na wieś.
Katarzyna Grochola opowiada o powstaniu książki: "Pisałam trzy lata felietony do Jestem. Pomyślałam: Tyle tego jest, na zmarnowanie ma iść? Dodałam bohaterkę i tak powstało "Nigdy w życiu". Książka jest pierwszą częścią cyklu powieściowego "Żaby i anioły". Druga część, zatytułowana "Serce na temblaku", ukazała się w 2002 roku. Katarzyna Grochola na pytanie, czy razi ją porównywanie książki z dziennikami Bridget Jones, odparła: "Bardziej mnie razi mój pijany sąsiad". Grochola napisała wcześniej monodram o zdradzonej kobiecie "Przegryźć dżdżownicę" (1997), grany przez Joannę Żółkowską. Jest też autorką wielu sztuk teatralnych i telewizyjnych, np. "Pozwól mi odejść" i "Kot mi schudł", które otrzymały cztery nagrody na konkursie dramaturgicznym Tespis 2000. W 2001 roku słuchowisko "Kot mi schudł" zdobyło Grand Prix pierwszego Krajowego Festiwalu Słuchowisk Polskiego Radia i Teatru Telewizji w Sopocie w kategorii spektakli radiowych.
Mieszka pod Warszawą z córką, kotami i psem. Ma kłopoty z komputerem. Jest romantyczna, ale nie sentymentalna. Woli film "Notting Hill" od "Przeminęło z wiatrem". Przez osiem lat odpisywała na listy czytelniczek "Poradnika Domowego" i "Jestem". Nadal współpracuje z czasopismami "Pani", "Jestem" i "Shape". Wcześniej pracowała jako salowa, korektorka, dyrektor składu celnego, aktorka, sekretarka, maszynistka i konsultantka w biurze matrymonialnym. Poza tym organizowała szkolenia z demokracji lokalnej, czyściła diamenty u londyńskiego jubilera i sprzątała u zamożnych Brytyjczyków. Jej pierwszy mąż był handlowcem. Poznali się na brydżu. Byli razem siedem lat, z tego trzy spędzili w Libii. Katarzyna Grochola opowiada o nim: "Sympatyczny, miły człowiek. Dał mi fantastyczną córkę. A ja się w Libii śmiertelnie i na zabój zakochałam w innym i zakochana bez pamięci, bez rozumu, uciekłam do Polski, bo nie zniosłam tej sytuacji".
Katarzyna Grochola o sobie: "Boję się wojującego feminizmu. Jak ten facet nie umie gotować, to nie stawiajmy go przy garach! Ja wolę, żeby on w tym czasie poszedł do szopy naprawić rower. Nie chcę być równa z facetem, który nosi na plecach 50 kilo cementu! W Ameryce nie podaje się płaszcza kobiecie, żeby nie być posądzonym o molestowanie seksualne. A ja chcę, żeby do końca życia podawano mi płaszcz. Niektóre kobiety walczą z mężczyznami, jakby w nich się mieściło całe zło. Mam wrażenie, że jeśli - zamiast walczyć - będą się wspierać, to pokochają: siebie, mężczyzn, dzieci narodzone i nienarodzone".
O sobie mówi, że jest fanką mężczyzn: "Ostatnio mi się tak porobiło. Jeszcze czasami włącza mi się myśl, że mężczyźni to niekoniecznie coś dobrego. Kiedyś miałam do nich stosunek lekceważący, jak do jakichś innych istot, a teraz myślę, że jesteśmy tacy sami".
("Wysokie obcasy", dodatek do "Gazety Wyborczej", 28.07.2001).